The magical world of fairy tales and educational games for kids is on our mobile app, and it's completely free!
Oliver wtulił się w łóżko, przykryty kocem, który otulał go jak ciepły uścisk. Jego lampka nocna rzucała miękkie światło po pokoju, sprawiając, że cienie delikatnie tańczyły na ścianach. Westchnął z zadowoleniem, trzymając swojego pluszowego królika, pana Whiskersa, pod ramieniem. Tuż zanim miał zasnąć, powietrze wypełnił cichy szept. Oliver… Otworzył oczy. Czy to sobie wyobrażał? Spojrzał wokół pokoju. Wszystko wydawało się takie samo jego regał, skrzynia z zabawkami, mała nocna lampka. Ale potem wydarzyło się coś niezwykłego. Pan Whiskers poruszył swoim małym, materiałowym nosem.
Oliver, pan Whiskers szepnął ponownie, jego guzikowe oczy migotały w dimnym świetle. Oliver zaskoczył i usiadł. Ty… mówisz! Pan Whiskers zaśmiał się. Oczywiście! Zawsze tu byliśmy, czuwając nad tobą. Dziś wieczorem mamy coś specjalnego do zaplanowania. Zanim Oliver zdążył odpowiedzieć, jego kocyk lekko się poruszył. Uniósł się trochę i otulił go ciasno. Czas na przygodę! wymurzał kocyk, jego głos był ciepły i kojący. Oliver ledwo zdążył zareagować, zanim delikatne światło jego lampki nocnej rozjaśniło się, kąpiąc cały pokój w złotym blasku.
Powietrze zajaśniało, a nagle pokój zaczął się zmieniać. Ściany się rozciągnęły, sufit uniósł się wysoko, a podłoga pod nim zamieniła się w miękką chmurę. Gdzie zmierzamy? zapytał Oliver, jego serce biło szybko z ekscytacji. Gdzieś wspaniałego, powiedziała lampka łagodnym tonem. Miejsce, gdzie małe rzeczy uczą wielkich lekcji. Kocyk uniósł Oliviera z łóżka, trzymając go jak unoszący się poduszkowiec. Pan Whiskers wygodnie ułożył się w jego ramionach, gdy dryfowali przez złote oświetlone przestrzenie. Ich pierwszym przystankiem była mała wyspa całkowicie z książek. Wysokie półki sięgały nieba, a strony szeptały na wietrze jak liście w lesie.
Witamy w Bibliotece Mądrości, ogłosiła lampka. Oczy Oliviera rozszerzyły się. Wow! Tyle książek! Mała książka opadła z półki i delikatnie wylądowała na jego kolanach. Jej okładka brzmiała Magia Cierpliwości. Ciekawy, Oliver otworzył ją, a słowa rozbłysły, tworząc obrazy przed jego oczami. Zobaczył małą dziewczynkę, która sadziła nasiono w ziemi i czekała, aż wyrośnie w piękne drzewo. Mijały dni, potem tygodnie, potem miesiące, ale nigdy się nie poddała. Cierpliwość pomaga nam dostrzegać piękno w czekaniu, powiedziała lampka. Nie wszystko dzieje się od razu, ale dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają.
Oliver skinął głową. Często czuł frustrację, gdy rzeczy nie działy się od razu, jak kiedy uczył się wiązać buty czy czekał na swoje urodziny. Może cierpliwość naprawdę była magiczna. Gdy zamknął książkę, wyspa książek powoli zniknęła, a oni delikatnie unieśli się do następnego miejsca łąki, gdzie małe gwiazdy spoczywały w trawie jak świetliki. To są Gwiazdy Dobroci, wyjaśnił pan Whiskers. Każda gwiazda staje się jaśniejsza, gdy ktoś robi coś dobrego. Oliver wyciągnął rękę i dotknął jednej. Zajaśniała ciepło pod jego palcami. A co jeśli ktoś nie jest miły? zapytał.
Gwiazdy nieco przygasły. Dobroć jest jak światło, powiedziała lampka. Im więcej go dzielisz, tym jaśniejszy staje się świat. Oliver pomyślał o chwili, gdy pomógł swojej młodszej siostrze pozbierać zabawki lub podzielił się swoimi kredkami z przyjacielem. Może dobroć też była jak magia, mała, ale potężna. Gdy unikali dalej, dotarli do spokojnej rzeki, której powierzchnia błyszczała jak srebrzysta ciecz. Drewniany most łukował nad nią, ale brakowało na nim kilku desek. To jest Most Odwagi, wyjaśnił kocyk. Aby go przejść, musisz wierzyć w siebie.
Oliver zawahał się. A co jeśli spadnę? Nie spadniesz, zapewnił go pan Whiskers. Odwaga nie oznacza, że nigdy się nie boisz. Oznacza, że idziesz dalej, nawet gdy się boisz. Biorąc głęboki oddech, Oliver wszedł na most. Lekko się chybotał, ale mocno się trzymał i postawił kolejny krok, a potem następny. Z każdym krokiem brakujące deski pojawiały się pod jego stopami, wypełniając luki. Zanim się spostrzegł, był po drugiej stronie. Uśmiechnął się.
Udało mi się! Tak, udało ci się, powiedział dumnie kocyk. Odwaga to wiara w siebie, nawet kiedy wszystko wydaje się niepewne. Ich podróż trwała dalej, prowadząc ich do ostatniego przystanku przytulnej wzgórze, gdzie księżyc jasno świecił nad nimi. Powietrze pachniało słodką lawendą, a miękka melodia płynęła w wietrze. To jest Wzgórze Wdzięczności, szepnęła lampka. Miejsce, aby pamiętać o wszystkich rzeczach, które napełniają nasze serca. Oliver usiadł i pomyślał o uściskach jego rodziców, ulubionych opowieściach na dobranoc, smaku ciepłych ciasteczek i śmiechu, który dzielił z przyjaciółmi. Każda myśl sprawiała, że jego serce stało się lżejsze, cieplejsze. Wdzięczność jest jak skrzynia skarbów, powiedział pan Whiskers.
Im więcej ją napełniasz, tym bogatszy się czujesz. Oliver uśmiechnął się. Jestem wdzięczny za swoją rodzinę, moich przyjaciół i nawet za tę przygodę. Blask lampki zajaśniał. A teraz czas wracać do domu. Gwiazdy migotały, chmury wirują, a świat wokół nich delikatnie znikał. W następnym momencie Oliver znalazł się z powrotem w swoim łóżku, jego kocyk owinięty wokół niego, pan Whiskers przytulony w jego ramionach. Jego lampka świeciła delikatnie, tak jak wcześniej.
Czy to wszystko było snem? Oliver dotknął swojego serca. Nie, to było prawdziwe prawdziwe w tych sprawach, które były ważne. Nauczył się mocy cierpliwości, dobroci, odwagi i wdzięczności. Z zadowolonym westchnieniem zamknął oczy, czując się ciepło i bezpiecznie. Gdy opadał w sen, był pewien, że usłyszał delikatny szept swojego kocyka. Dobranoc, Oliver. Słodkich snów. A w ciszy jego pokoju, otoczony magią zwykłych rzeczy, Oliver spał spokojnie, wiedząc, że każda noc miała w sobie obietnicę nowej przygody, a każdy dzień był szansą na dzielenie się małymi, ale potężnymi lekcjami, których się nauczył.